Back to Blog
Retained SearchSuccess feeAgencja rekrutacyjnaExecutive searchModel honorariumZarządzanie agencjąPolska rekrutacja 2026

Test lekarza: dlaczego polskie agencje rekrutacyjne pracują za darmo na 65% zleceń

65% zleceń contingency nigdy nie jest obsadzanych. Model success fee brzmi uczciwie — i powoli niszczy marże twojej agencji. Jak przejść na retained search i przekonać polskiego klienta do modelu opłaty stałej w 2026 roku.

Janis Kolomenskis

8 min read
Share
Retained search dla polskich agencji rekrutacyjnych — model opłaty stałej 2026
Retained search dla polskich agencji rekrutacyjnych — model opłaty stałej 2026

Wyobraź sobie, że idziesz do dentysty z bólem zęba. Siedzisz w fotelu, dentysta spędza z tobą godzinę, robi zdjęcie rentgenowskie, diagnozuje, leczy kanałowo. A na koniec mówi: „Płacisz mi tylko wtedy, gdy ból całkowicie minie i nie wróci przez rok. Jeśli za trzy miesiące znowu zaboli — nic mi nie jesteś winien."

Absurdalne? Oczywiście. Dentysta poświęcił swój czas, wiedzę i zasoby — niezależnie od wyniku leczenia. A jednak dokładnie taki model akceptuje większość polskich agencji rekrutacyjnych każdego dnia. Pracujesz tygodniami, wydajesz zasoby, angażujesz rekruterów — i dostajesz wynagrodzenie tylko wtedy, gdy kandydat podpisze umowę i nie odejdzie w pierwszych miesiącach. Jeśli klient rezygnuje ze zlecenia, zmienia brief lub obsadza stanowisko wewnętrznie — nie dostajesz nic.

To jest właśnie model success fee. I jest strukturalnie zepsuty.

65% pracy bez wynagrodzenia — liczby, które bolą

Dane z rynku rekrutacyjnego są bezlitosne: przeciętna agencja działająca wyłącznie na modelu success fee obsadza mniej niż 35% przyjętych zleceń contingency. Oznacza to, że ponad dwie trzecie wykonywanej pracy nigdy nie przynosi żadnego przychodu. Rekruterzy sourcują kandydatów, prowadzą rozmowy, przygotowują shortlisty — i nie dostają za to złotówki.

Dlaczego aż tyle zleceń nie jest obsadzanych? Powodów jest kilka. Klient decyduje się zatrudnić wewnętrznie w połowie procesu. Budżet zostaje zamrożony. Brief zmienia się trzy razy. Kandydaci rezygnują, bo dostali inną ofertę w trakcie. Albo po prostu — klient nie był wystarczająco zaangażowany, bo nic nie zapłacił z góry i nie czuł zobowiązania do działania.

Ten ostatni punkt jest kluczowy. Klient, który nie wniósł żadnej zaliczki, traktuje agencję jako bezpłatne narzędzie — dopóki nie pojawi się lepszy pomysł. Feedback przychodzi po tygodniu lub nie przychodzi wcale. Decyzje o zatrudnieniu się przeciągają. Kandydaci odpadają. Agencja ponosi koszty — i nic nie zarabia.

Model success fee: uczciwy w teorii, niszczący w praktyce

Na pierwszy rzut oka model success fee wydaje się fair. Klient płaci tylko za efekt. Agencja jest motywowana do skuteczności. Wydaje się, że interesy są zbieżne.

Ale to złudzenie. Powróćmy do dentysty. Gdyby dentysta pracował w modelu success fee, zachowywałby się racjonalnie: przyjmowałby jak najwięcej pacjentów jednocześnie, spędzał minimum czasu na każdym, wybierał najłatwiejsze przypadki i odmawiał trudnych. Bo skoro nie wiadomo, kto zapłaci — najlepiej mieć jak największy pipeline i liczyć na to, że kilkoro w końcu dojdzie do pełnego wyleczenia.

Dokładnie tak zachowują się agencje pracujące wyłącznie na success fee. Przyjmują za dużo zleceń, by rozłożyć ryzyko. Poświęcają mniej czasu na każde zlecenie. Priorytetyzują łatwe stanowiska kosztem trudnych. Wysyłają kandydatów do wielu klientów jednocześnie, co powoduje konflikty interesów. I często — po cichu — zarzucają zlecenie, gdy pojawi się bardziej rokujący klient.

To nie jest wina rekruterów. To logika modelu. Jeśli 65% twojej pracy nie jest opłacane — musisz sobie jakoś kompensować straty.

Czym jest retained search — bez owijania w bawełnę

Retained search to model, w którym klient płaci część honorarium z góry, zanim jeszcze zobaczysz pierwszego kandydata. Typowa struktura wygląda tak:

  • 1/3 honorarium przy podpisaniu umowy — za zaangażowanie agencji, brief, analizę rynku i uruchomienie procesu.
  • 1/3 przy dostarczeniu shortlisty — za wykonaną pracę sourcingową, selekcję i przygotowanie prezentacji kandydatów.
  • 1/3 przy finalizacji — za zamknięcie procesu i podpisanie umowy z kandydatem.

Honorarium wylicza się zwykle jako 20–25% rocznego wynagrodzenia obsadzanego stanowiska. Przy Senior Managerze zarabiającym 180 000 zł rocznie — to 36 000–45 000 zł za cały proces, z czego 12 000–15 000 zł trafia do ciebie zaraz na początku, niezależnie od wyniku.

Model retainowy nie oznacza, że bierzesz pieniądze bez gwarancji. Większość agencji oferuje klauzulę gwarancji: jeśli kandydat odejdzie w ciągu 3–6 miesięcy, powtarzasz poszukiwania bez dodatkowych kosztów lub zwracasz część honorarium. To uczciwe i wciąż o niebo lepsze niż praca za 0 zł.

Dlaczego polscy klienci opierają się retainerowi — i co za tym stoi

Rozmawiałem z dziesiątkami właścicieli polskich agencji rekrutacyjnych. Reakcja na propozycję retainera jest zawsze podobna: „Nasz klient na to nie pójdzie." Albo: „Polski rynek jest zbyt konkurencyjny, ktoś inny weźmie zlecenie na success fee."

To częściowo prawda. Polska kultura biznesowa jest bardziej konserwatywna niż zachodnia — szczególnie jeśli chodzi o nowe modele rozliczeń. Ale opór wobec retainera wynika często z czegoś innego: z tego, jak agencja pozycjonuje swoją wartość. Jeśli klient postrzega cię jako dostawcę CV — nie zapłaci z góry. Jeśli postrzega cię jako partnera strategicznego z ekspertyzą w danej branży — rozmowa wygląda inaczej.

Kluczowe pytanie nie brzmi „czy klient zgodzi się na retainer", ale: „Czy klient ma powód, żeby traktować mnie jako eksperta, a nie jako pośrednika?"

5 argumentów, które przekonują polskich klientów

Oto rozmowa, którą możesz przeprowadzić z klientem, który jeszcze nie pracował w modelu retainowym:

1. Wyłączność kontra chaos

„Przy success fee pracuję dla ciebie — ale jednocześnie dla czterech innych klientów z podobnym zleceniem. Przy modelu retainowym to stanowisko jest wyłączne dla mnie. Skupiam pełny czas i zasoby tylko na twoim procesie. Żadnych konfliktów. Żadnego wysyłania tych samych kandydatów do kilku firm."

2. Zaangażowanie po obu stronach

„Twoja zaliczka to nie tylko moje wynagrodzenie — to też Twoje zobowiązanie do procesu. Klienci, którzy wnieśli retainer, odpowiadają na moje wiadomości szybciej. Przychodzą na umówione spotkania. Podejmują decyzje w ciągu dni, nie tygodni. Wynik: time-to-hire jest krótszy o 40%."

3. Jakość procesu, nie ilość CV

„Przy success fee wysyłam shortlistę szybko, bo czas to ryzyko. Przy retainerze mogę zainwestować czas w naprawdę dokładny brief, analizę rynku i pełną weryfikację kandydatów. To znaczy, że na twoim biurku ląduje 4–5 naprawdę dopasowanych kandydatów, nie 12 przypadkowych profili."

4. Gwarancja i odpowiedzialność

„Większość agencji na success fee nie oferuje żadnych gwarancji — bo i tak nie ryzykują niczym. Ja, pracując na retainerze, mogę zaoferować gwarancję 6-miesięczną: jeśli zatrudniony kandydat odejdzie przed upływem 6 miesięcy, powtarzam poszukiwania bez dodatkowych kosztów. Przy success fee nikt ci tego nie zagwarantuje."

5. Czas Twojego HR

„Zamknięcie stanowiska na success fee zajmuje przeciętnie 3–4 miesiące. W tym czasie Twój HR angażuje się w proces kilkanaście razy, a stanowisko jest nieobsadzone przez cały ten czas. Policz koszt nieobsadzonego stanowiska: utracona produktywność, przeciążenie reszty zespołu, opóźnione projekty. Przy retainerze ten czas skraca się do 4–6 tygodni."

Jak prowadzić rozmowę o zmianie modelu z istniejącym klientem

Najtrudniejsza sytuacja to ta, gdy chcesz zmienić model z klientem, który dotąd płacił ci wyłącznie success fee. Zmieniasz zasady gry w połowie partii — i klient może to odebrać jako żądanie większych pieniędzy bez wartości dodanej.

Kilka zasad, które działają:

Nie zmieniaj modelu przy istniejącym zleceniu. Jeśli jesteś w połowie procesu, dokończ go na dotychczasowych warunkach. Rozmowę o nowym modelu przeprowadź przy kolejnym zleceniu.

Zaproponuj retainer jako premium pakiet, nie zmianę polityki. „Mam dwa tryby pracy: standardowy (success fee) i priorytetowy (model retainowy z pełnym zaangażowaniem i gwarancją). Dla stanowisk strategicznych rekomenduje priorytetowy — bo stawka jest za wysoka, żeby ryzykować typowymi ograniczeniami modelu success fee."

Zacznij od małego retainera na trudnym stanowisku. Zamiast proponować zmianę całej współpracy, znajdź jedno stanowisko, które klient od dawna nie może obsadzić — i zaproponuj je jako pilotaż modelu retainowego. Jeśli efekt jest dobry, klient sam zapyta o rozszerzenie.

Pokaż proces, nie tylko wynik. Przygotuj brief z analizą rynku, mapą kandydatów i diagnozą powodów, dla których poprzednie próby obsadzenia stanowiska nie wypaliły. Kiedy klient widzi, że twój proces wygląda jak praca doradcy strategicznego, a nie CV-dostawcy — opór wobec retainera topnieje.

Model retained search — jak polskie agencje rekrutacyjne przechodzą z success fee na retainer

Jak ATS pomaga zarządzać procesami retainowymi — i dlaczego to ważne

Retained search ma jeden istotny efekt uboczny: klient płaci z góry, więc oczekuje regularnych raportów i przejrzystości procesu. Przy success fee klient czeka na shortlistę. Przy retainerze chce wiedzieć, co dzieje się na każdym etapie.

To wymaga innego narzędzia niż arkusz kalkulacyjny. Dobry system rekrutacyjny (ATS) pozwala na:

  • Śledzenie postępu każdego kandydata w pipeline w czasie rzeczywistym.
  • Dokumentowanie każdej rozmowy, feedbacku i decyzji — co chroni cię przy ewentualnych sporach z klientem.
  • Generowanie raportów statusu, które możesz wysłać klientowi co tydzień bez spędzania na tym godziny.
  • Zarządzanie wieloma procesami retainowymi jednocześnie bez chaosu i pomieszania kandydatów między zleceniami.

Narzędzia takie jak Yena oferują również portal klienta — dedykowane środowisko, w którym klient może na bieżąco śledzić kandydatów, zostawiać feedback i zatwierdzać profile. To eliminuje grę w email-ping-pong i dramatycznie skraca czas decyzji. Dla modelu retainowego, gdzie klient jest bardziej zaangażowany, to kluczowa funkcja. Zamiast cotygodniowego maila z załączonym PDFem — klient loguje się do panelu i widzi aktualny status w ciągu 30 sekund.

Kto powinien (i kto nie powinien) przechodzić na retained search

Model retainowy nie jest dla każdej agencji i każdego stanowiska. Oto kiedy ma sens — a kiedy nie.

Kiedy retained search ma sens:

  • Stanowiska senior i executive (Dyrektor, VP, C-suite) — stawka jest za wysoka na ryzyko success fee.
  • Nisze o małej liczbie kandydatów na rynku — sourcing wymaga czasu i głębokiego researchu.
  • Klienci, z którymi budujesz długoterminową relację — retainer jest sygnałem partnerstwa, nie transakcji.
  • Agencje specjalistyczne z branżową ekspertyzą — klient płaci za wiedzę, nie tylko za dostęp do bazy.
  • Stanowiska poufne (np. zastąpienie osoby, która jeszcze nie wie, że zostanie zastąpiona) — wymagają dyskrecji i pełnego zaangażowania.

Kiedy success fee nadal ma sens:

  • Stanowiska masowe (specjaliści, juniorzy) — czas poświęcony na jeden proces jest krótki, retainer nie jest proporcjonalny.
  • Nowe relacje z klientem — zanim zbudujesz zaufanie, success fee jest lepszym wejściem.
  • Klienci z krótkim horyzontem i niskim budżetem HR — nie warto walczyć o retainer, jeśli nie ma na nim pieniędzy.

Dla większości agencji strategia pipeline klientów powinna zakładać mix: success fee dla wolumenu i nowych relacji, retained search dla kluczowych klientów i stanowisk strategicznych. Docelowo, w miarę budowania reputacji — coraz więcej retainera, coraz mniej loterii success fee.

Jak wycenić retainer na polskim rynku — konkretne liczby

Jednym z największych hamulców jest brak pewności, jak wycenić retainer i czy klient w ogóle jest skłonny zapłacić. Oto realne widełki, jakie funkcjonują na polskim rynku executive search w 2026 roku:

Stanowiska junior/specialist (wynagrodzenie roczne 60 000–100 000 zł): Honorarium 15–18% rocznego wynagrodzenia. Pełny retainer = 9 000–18 000 zł. Zaliczka (1/3) = 3 000–6 000 zł. To rząd wielkości, który większość klientów IT i e-commerce akceptuje bez dłuższej dyskusji.

Stanowiska manager/senior (wynagrodzenie roczne 120 000–200 000 zł): Honorarium 20–22%. Pełny retainer = 24 000–44 000 zł. Zaliczka = 8 000–15 000 zł. Tu klient zwykle prosi o uzasadnienie — co dostaję za tę kwotę zanim zobaczę kandydata? Tutaj wchodzi analiza rynku, mapa kandydatów i jasny plan procesu.

Stanowiska executive (C-suite, VP; wynagrodzenie roczne 250 000 zł+): Honorarium 22–25%. Pełny retainer = 55 000–80 000 zł. Zaliczka = 18 000–27 000 zł. Na tym poziomie klienci rozumieją, że nie ma innej opcji — competencja kandydatów na te stanowiska nie jest dostępna w standardowej bazie, a sourcing wymaga tygodni kontaktu i perswazji.

Ważna zasada: nigdy nie zaczynaj od prezentacji stawek. Zacznij od diagnozy problemu klienta — ile zajęło ostatnie obsadzenie podobnego stanowiska, ile osób kandydowało, dlaczego poprzedni process nie wypalił. Kiedy klient sam opowiada o bólu — dyskusja o retainerze staje się naturalnym krokiem do rozwiązania.

Jeśli klient pyta wprost „dlaczego płacę z góry?" — masz gotową odpowiedź: „Bo dzięki temu daję ci priorytet. Twoje stanowisko jest pierwsze na mojej liście rano, gdy zaczynam dzień. Bez zaliczki — jestem jednym z wielu i obsadzam to, co rokuje szybciej. Z zaliczką — Twój proces kończymy razem, niezależnie od tego, ile to zajmie."

Co się dzieje z agencją, która nie przejdzie na retained search

Nic natychmiastowego. Możesz funkcjonować na success fee przez lata. Ale look at the math: przy 65% nieobsadzonych zleceń, twoi rekruterzy spędzają 65% czasu na pracy, która nie zarabia. Płacisz im pensje, płacisz za narzędzia, za dostęp do baz danych, za biuro — i dwie trzecie tego kosztu to praca na zero.

W dobrej koniunktue rynkowej to jakoś się kręci. W gorszej — agencja traci płynność szybko i bez ostrzeżenia. Bo przy success fee przychód jest opóźniony (płatność następuje po podpisaniu umowy, często po kolejnych 30–60 dniach) i nieprzewidywalny. Kiedy rynek zwalnia, obsadzalność spada z 35% do 20%, a kosztów nie redukujesz z dnia na dzień.

Agencje, które wchodzą w model mieszany (30–40% przychodów z retainerów), mają poduszkę finansową i przewidywalność cashflow. Mogą planować. Mogą inwestować w ludzi i narzędzia. Mogą odmawiać złych zleceń, bo nie potrzebują każdego.

Pierwsze 3 kroki, żeby zacząć

Jeśli zdecydowałeś się wdrożyć model retainowy — przynajmniej częściowo — oto konkretny plan na najbliższe 4 tygodnie:

Tydzień 1: Zidentyfikuj dwóch kandydatów na retainer. Przejrzyj swoich aktualnych klientów. Znajdź jednego lub dwóch, z którymi masz najlepszą relację i którzy mają nieobsadzone stanowisko, nad którym pracujesz od ponad 2 miesięcy. To są naturalni kandydaci na pilotaż.

Tydzień 2: Przygotuj propozycję wartości. Zanim zadzwonisz do klienta, przygotuj analizę: ile trwało poprzednie obsadzenie stanowiska, ile kosztowało ich to w czasie HR i menadżerów, jak wygląda rynek kandydatów. To briefing, który pokażesz jako demonstrację wartości modelu retainowego — przed rozmową o cenie.

Tydzień 3–4: Przeprowadź rozmowę. Nie proponuj retainera jak zmiany polityki cenowej. Proponuj go jako zmianę modelu współpracy. „Chciałbym, żebyśmy spróbowali razem czegoś innego przy tym stanowisku — modelu, który daje ci priorytet, pełną przejrzystość i gwarancję. Oto jak to działa."

Podsumowanie: dentysta kontra agencja rekrutacyjna

Dentysta nie zastanawia się, czy pacjent zapłaci. Pracuje, wystawia fakturę, dostaje pieniądze. Model jest prosty, uczciwy i pozwala mu skupić się na tym, co robi najlepiej — leczeniu, nie spekulacji.

Retained search to nie rewolucja. To powrót do normalności. Do modelu, w którym praca jest wyceniana proporcjonalnie do jej wartości, a nie do szczęścia. Do relacji, w której klient jest partnerem w procesie, a nie obserwatorem z prawem rezygnacji.

Nie musisz zmieniać wszystkiego z dnia na dzień. Ale jeden klient, jeden retainer, jeden dobrze przeprowadzony proces — i zobaczysz, jak różne jest zarządzanie agencją, gdy dwie trzecie twojej pracy nie idzie w próżnię.

Jeśli szukasz narzędzia, które pomoże ci zarządzać procesami retainowymi z pełną przejrzystością dla klientów — sprawdź Yena. Portal klienta, pipeline kandydatów i AI matching w jednym systemie. Pierwsze 10 dni bezpłatnie.

Janis Kolomenskis

February 21, 2026

Share
Yena

Help recruiters make more placements.

AI-native ATS + recruiting CRM built for European agencies. Source, match, enrich, and remember - in one tool that actually feels like 2026.